O włamaniu do kancelarii prawnej

Niedawne włamanie do jednej z większych w Polsce kancelarii prawnych jest zdarzeniem w wielu aspektach precedensowym i wymagającym komentarza. Nie zamierzam dokonywać tutaj analizy technicznej ataku – zarys działań napastników można znaleźć u samego źródła na ToRepublic jak i na stronie CERT, ani rozstrzygać jakie prawne konsekwencje mogą spotkać kancelarie – to zostało już przedstawione przez Konrada na portalu cyberprzestępczość.pl. Chciałbym za to rozważyć znaczenie jakie incydent może mieć dla przedstawicieli zawodów prawniczych i ich klientów. Uważam bowiem, że można zaryzykować tezę, iż włamanie jakie miało miejsce to najlepsze co w obecnej sytuacji mogło się wydarzyć.

Dlaczego najlepsze? Biorąc po uwagę poziom zabezpieczeń stosowany przez wszelakie kancelarie to tego rodzaju przypadku zwyczajnie musiało dojść. Kluczową kwestią było więc nie kiedy dojdzie do takiej sytuacji, a jak bardzo klienci ucierpią kiedy do tego dojdzie. Przeanalizujmy więc po kolei wszystkie ‘zalety’ przebiegu wydarzeń:

  1. Napastnicy zaatakowali dużą, znaną i dobrze prosperującą kancelarie. Po pierwsze pokazuje to, że nawet na szczycie kwestia bezpieczeństwa informacji jest ignorowana, a wygrywają najprostsze i zapewne najtańsze rozwiązania. Po drugie, ponieważ kancelaria była odpowiedzialna za prowadzenie tak medialnych spraw jak Amber Gold, czy sprawy kredytów we frankach, incydent może zyskać rozgłos adekwatny do jego skali.
  2. Klienci, będący w istocie głównymi ofiarami, zostali potraktowani w miarę łagodnie. Ich dane nie zostały sprzedane oszustom, co więcej napastnicy umożliwili niektórym usunięcie swoich informacji z baz.
  3. Można na żywo zaobserwować chilling effect straszenia konsekwencjami prawnymi przez kancelarie prawne – czego przykładem jest usunięcie artykułu poświęconego zdarzeniu na zaufanej trzeciej stronie i radykalna zmiana treści artykułu zamieszczonego przez Gazetę Prawną .
  4. Jest szansa na zmianę podejścia do kwestii bezpieczeństwa w kancelariach prawnych o czym mowa dalej.

Skala sukcesu napastników – całkowite przejęcie kontroli nad infrastrukturą IT kancelarii i uzyskanie nieograniczonego dostępu do wszystkich informacji będących w jej posiadaniu – sprawia również, że sytuacja będzie miarą zachowania rady adwokackiej i urzędów odpowiedzialnych ze egzekwowanie standardów ochrony informacji, jak np.: GIODO. Jeżeli bowiem w przypadku tak poważnego incydentu nie zostaną zastosowane radykalne sankcje wobec kancelarii to można będzie wysunąć smutny wniosek, iż żaden przyszły przypadek również pociągnie za sobą adekwatnych sankcji. W tym kontekście najgorszym z możliwych scenariuszy byłbym cykl życia incydentów który według jednego z użytkowników Reddita jest biznesowym standardem, a mianowicie:

  1. Firma skrajnie nieodpowiedzialnie podchodzi to kwestii bezpieczeństwa i zostaje zhakowana.
  2. Firma wynajmuje najdroższych możliwych pentestrów i audytorów aby zadowolić klientów / inwestorów.
  3. Wyniki punktu 2 są ignorowane i wracamy do punktu 1.

Oczywiście pytaniem pozostaje to czy w ogóle możliwy jest nadzór nad poziomem bezpieczeństwa stosowanym przez tego rodzaju podmioty bez zastosowania rozwiązań systemowych. Trudno jest bowiem jednoznacznie stwierdzić czy brak zastosowania odpowiedniego poziomu zabezpieczeń wynika ze zwyczajnej ignorancji w sprawach funkcjonowania sieci komputerowych (co w mojej ocenie jest niedopuszczalne przy wykonywaniu tego zawodu) czy z kalkulacji kosztów i potencjalnych spraw – w końcu jest to dopiero pierwszy taki przypadek. Osobiście uważam, że obecny stan rzeczy jest wynikiem obu tych czynników, z naciskiem na pierwszy. Konkretniej rzecz ujmując – brak wiedzy na temat bezpieczeństwa informacji skutkuje stosowaniem średniej jakości rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa, najczęściej jako usługę outsourcowaną wraz z resztą obsługi IT. Ze względu na brak podobnych incydentów brak było z kolei bodźca zarówno dla kancelarii, aby wdrażać specjalistyczne rozwiązania, jak i dla firm zajmujących się obsługą IT – aby na poważnie zająć się kwestią bezpieczeństwa. Rezultatem jest status quo w którym bardziej opłacalna jest reakcja na dokonany atak, a nie proaktywne jemu zapobieganie. I właśnie w tym aspekcie może wyniknąć najwięcej dobrego z zaistniałej sytuacji. Połączenie sankcji ze strony administracji i zwiększenie świadomości klientów co do istotności stosowania odpowiednich środków bezpieczeństwa może popchnąć sytuację na właściwe tory.

W dniu dzisiejszym kancelaria ogłosiła, że oferuje nagrodę w wysokości 100 tysięcy złotych za wskazanie osób odpowiedzialnych i dostarczenie dowodów winy. Kwestie współmierności wysokości nagrody do potencjalnej wartości wykradzionych danych (i dowodów które miałyby zostać dostarczone) pozostawiam każdemu do własnej oceny.

 

Advertisements

Tags: , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: